Częściej patrzę się na Wschód, chyba patrzę tam od zawsze…

po prostu blog

Archive for the ‘Z dźwiękiem’ Category

Rezerwat / Запаведнік

with one comment

Dzień po nowym roku do wioski przyjechał leśnik. Byliśmy w starej chacie Sergiusza we wschodniej Białorusi. Otoczenie niesamowite. Cisza, ślady dzikich zwierząt, świeże powietrze. Wracając do tej ciszy, wiem że człowiekowi czasem potrzeba takich chwil wyciszenia, cofnięcia się w czasie, izolacji od miasta i cywilizacji. Mi zrobiło to dobrze. Tak samo jak wyprawa w głąb rezerwatu. Najpierw zaskoczyła mnie moc samochodu (silnik 3 litrowy). Takie niepozorny, a brnął w śnieżnych zaspach.

Leśnik (imię zapomniałem) opowiadał o lasie, przygodach, swojej pracy i śladach na śniegu. Parę razy trzeba było wysiadać i dać mu przejechać przez drewniany most. Wycieraczki padły, więc co jakiś czas trzeba było ręcznie odśnieżać szybę. Kiedy UAZ jechał, tony śnieg przewalały się przez przednią szybę. W przerwach wsłuchiwałem się w piękny śpiew ptaków. Końcowym etapem wyprawy była wizyta na mokradłach. Niestety lód się załamał i cała noga znalazła się w wodzie. Biada tym co wpadają do zimnej wody. Po wyjęciu nogi z wody, spodnie zaczęły robić się twarde. Leśnik wskazał szybko na samochód. Odpalony z ciepłym nawiewem ogrzewał moją nogę. Przygoda, tylko szkoda było mokrego buta. Na szczęście zawsze mam wszystko na zmianę. Grzałem się na piecu w chacie. Niesamowicie inspirujące miejsce.

Wizyta na wsi była niesamowitym przeżyciem. Później zamieszczę kilka zdjęć, tymczasem więcej zdjęć z dźwiękiem.

Written by Robert Danieluk

Styczeń 11th, 2010 at 7:46 pm

Fotoamator

with 12 comments

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Dźwięk zmodyfikowany cyfrowo dla poczucia anonimowości fotoamatora.

Napotkany fotoamator na warszawskich Powązkach.

A tak na marginesie w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku można zobaczyć na zbiorowej wystawie “Okno na Białoruś” kilka moich fotografii. Jeśli ktoś ma możliwość niech wpadnie, oceni i da znać, bo do Gdańska ni jak mi po drodze…a tu w Warszawie zaczyna się nowy tydzień pełen wyzwań. Oby do przodu!

Written by Robert Danieluk

Listopad 2nd, 2009 at 12:18 pm

Udar do mózgu

with 4 comments

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Pamiętacie scenę z filmu “Dzień Świra”, kiedy to główny bohater budzi się rano od uderzeń młotów pneumatycznych? Jeśli nie rzućcie okiem tu. Tak trochę się czuję. Od początku tygodnia moje piętro i klatka obok z która łączy się moje piętro jest napastowana przez robotników. Taka cena pięknej (może) klatki i nowych kabli na korytarzu. Współczuje młodym mamom i tatom którzy uspakajają swoje małe dzieci – o ile tacy tu są, bo średnia wieku tego nie sugeruje. Za oknem piękny śnieg i chłód który wpada przez otwarte okno na moją twarz. Tego mi trzeba było.

Swoją drogą potrzeba mi tego śniegu.

Written by Robert Danieluk

Październik 14th, 2009 at 10:17 am

Cisza

with 8 comments

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Prypiat – Sound Of Silence

Na zdjęciu moja Zuzia, która dzielnie przemierzała puste uliczki Prypeci.

Żyje jeszcze wyjazdem do strefy. Nie ukrywam tego w żaden sposób. Przeglądam swoje fotografie, obok mnie leży album z fotografiami Igora Kostina. Ja przy nim to pikuś, ale nie w tym rzecz. Na jednej ze stron widać samochody z parku rozrywki. Wykonał je wiosną 1992 roku. Dziś widać jak ząb czasu, szabrownik i promieniowanie, zniszczyły to miejsce. Od razu w oko rzuca się kolor i drzewa. Na fotografii Kostina, nie widać tych drzew, które ja zastałem w tym samym miejscu.

Trochę żałuję, że zabrakło mi ręki i kabla do mikrofonu do mojego dyktafonu by nagrać więcej konkretnych dźwięków z miasta. Dlatego wrzucam to co nagrałem. Idąc gdzieś między blokami, wyjąłem dyktafon i nagrałem otoczenie. Jeśli się wsłuchacie, słychać dokładnie to jak tam jest. Ludzki krok i ptaki. Ta cisza która otacza Prypeć jest fascynująca. Muszę przyznać, że nigdzie indziej nie doznałem takiej ciszy. Przerażającej ciszy. Gdyby nie to, że to miasto jest skażone plutonem, czy innymi ustrojstwami z czwartego reaktora, można by to miejsce używać jako świetne miejsce dla sztuki. Gdzieś czytałem jakaś opinię, że komuś nie podobają się graffiti na ścianach w Prypeci. A ja jestem nimi oczarowany. Są to elementy ciszy, obrazu które zaznaczyły swoją obecność. Tam malowidło dziecka, wyraz krzyku. Fenomenalne i nic w tym z dewastacji.

Wczoraj minęło 23 lata od tego dnia, kiedy ten świat się zmienił. Nie będę tu opisywał ani historii, ani spraw związanych z bezpieczeństwem. Mimo to pewnie jeszcze przez długi czas będę rozmyślał o tym co udało mi się zobaczyć. Zapewne gdybym miał więcej czasu, forsy i możliwości chciałbym zobaczyć, dotrzeć i poczuć ten świat mocniej.

Siedzę w domu. Szukam, poszukuję i walczę. Całe życie takie będzie.

Written by Robert Danieluk

Kwiecień 27th, 2009 at 11:42 am