Archive for Kwiecień, 2009
Motocykl
Prywatne archiwum mojej rodziny, rozsiane po nieznanych mi miejscach. Publikuje to zdjęcie, bo ma w sobie coś magicznego. Generalnie stare zdjęcia (co nie podlega żadnej dyskusji) mają w sobie coś, czego obecne zdjęcia nabiorą z czasem. Na tej fotografii (data wykonania 1963, może 1964) jest mój Dziadek. Ciężko powiedzieć, czy pozuje on na motorze, czy może na nim jechał, ale stawiam na to pierwsze. Smaczku dodaje stojący w tle MiG.
Album ze zdjęciami, wspomnienia, czy po prostu sama fotografia to wspaniała rzecz. Dlatego fotografuję, dlatego są wspaniali dokumentaliści. Fotografie rodzinne mimo swojego uroku, czy brzydoty, są napakowane w sobie wartościami zrozumiałymi tylko dla określonej grupy. Ta fotografia na której widnieje (uśmiechnięty) Dziadek, jest dla mnie jak niczym pachnący artefakt. Mam przed sobą odbitkę. Małą, ostrą, zniszczoną. Czas jak każdemu nie daje spokoju.
Cieszę się, że widzę to zdjęcie. Uśmiechnięty Dziadek, lato, ciepło, historia w tle. Brakuje mi go. Dlatego o tym wszystkim piszę.
Łukasz
Łukasz patrzy w przyszłość. To warszawskie niebo tego ciepłego kwietniowego dnia. Łukasz lubi spędzać dużo czasu na swoim balkonie. Widok jaki dociera do jego umysłu, pobudza jego działania twórcze. Wprost?! Tak Łukasz ma głowę jak dzwon i wypuszcza z niej takie rzeczy, że pełen szacun
Ciepło mi.
Cisza

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Prypiat – Sound Of Silence
Na zdjęciu moja Zuzia, która dzielnie przemierzała puste uliczki Prypeci.
Żyje jeszcze wyjazdem do strefy. Nie ukrywam tego w żaden sposób. Przeglądam swoje fotografie, obok mnie leży album z fotografiami Igora Kostina. Ja przy nim to pikuś, ale nie w tym rzecz. Na jednej ze stron widać samochody z parku rozrywki. Wykonał je wiosną 1992 roku. Dziś widać jak ząb czasu, szabrownik i promieniowanie, zniszczyły to miejsce. Od razu w oko rzuca się kolor i drzewa. Na fotografii Kostina, nie widać tych drzew, które ja zastałem w tym samym miejscu.
Trochę żałuję, że zabrakło mi ręki i kabla do mikrofonu do mojego dyktafonu by nagrać więcej konkretnych dźwięków z miasta. Dlatego wrzucam to co nagrałem. Idąc gdzieś między blokami, wyjąłem dyktafon i nagrałem otoczenie. Jeśli się wsłuchacie, słychać dokładnie to jak tam jest. Ludzki krok i ptaki. Ta cisza która otacza Prypeć jest fascynująca. Muszę przyznać, że nigdzie indziej nie doznałem takiej ciszy. Przerażającej ciszy. Gdyby nie to, że to miasto jest skażone plutonem, czy innymi ustrojstwami z czwartego reaktora, można by to miejsce używać jako świetne miejsce dla sztuki. Gdzieś czytałem jakaś opinię, że komuś nie podobają się graffiti na ścianach w Prypeci. A ja jestem nimi oczarowany. Są to elementy ciszy, obrazu które zaznaczyły swoją obecność. Tam malowidło dziecka, wyraz krzyku. Fenomenalne i nic w tym z dewastacji.
Wczoraj minęło 23 lata od tego dnia, kiedy ten świat się zmienił. Nie będę tu opisywał ani historii, ani spraw związanych z bezpieczeństwem. Mimo to pewnie jeszcze przez długi czas będę rozmyślał o tym co udało mi się zobaczyć. Zapewne gdybym miał więcej czasu, forsy i możliwości chciałbym zobaczyć, dotrzeć i poczuć ten świat mocniej.
Siedzę w domu. Szukam, poszukuję i walczę. Całe życie takie będzie.
Jasiek i ja

Dziś byłem w Łodzi. Lubię to miasto. Niestety W przeciągu 6 lat byłem tam trzykrotnie. Raz dla przyjemności i dwa razy na pogrzebach. Dziś cała nasza rodzina pożegnała Wujka. Niestety przykre jest samo pożegnanie i to w jakich okolicznościach można poznać swoją rodzinę. Mimo wszystko dużo dziś się działo. Kiedy kogoś żegnamy w tym wymiarze, poznajemy kogoś nowego. Tym razem jestem wujkiem dla małego Jasia, łodzianina. Zrobiłem mu zdjęcie i sobie w miejscu gdzie jego życie będzie nabierać nowych wartości.
W Polskim Radiu dla zagranicy poszła audycja o Czarnobylu w której brałem udział. Można sobie poczytać i posłuchać. Oczywiście była to sekcja ukraińska więc jest po ukraińsku
, na szczęście o wszystkim opowiem w odpowiednim czasie. Link tu:
http://www.polskieradio.pl/zagranica/news/artykul106973.html
Jednocześnie mam przyjemność zapodać linka do bloga Piotrka Wittmana, który opisał w paru słowach i zamieścił zdjęcia z wypadu do zony, wykonanych Holgą. Muszę przyznać, że to kawał dobrej roboty. Na jednym ze zdjęć widać wpływ wysokiego promieniowania. Link tu:
http://8rolek.wordpress.com/2009/04/25/salatka-z-glonow/
A ja tymczasem borem lasę idę spać. Wystarczy tych wrażeń.
Wieczór
Po tygodniu roboczym pełnym wrażeń, odpoczywamy słuchając radia. Jutro bardzo wczesnym rankiem, nieoczekiwany wyjazd do Łodzi. Wyjazd przykry i w ogóle nie mam ochoty uczestniczyć w tego rodzaju spotkaniach rodzinnych. Życie.
To chyba na tyle. Pewnie jutro coś ustrzelę zza okna.
Zakatrzony…czyli zapraszam na pokaz zdjęć
Jestem. Zuzia moja także. Szereg ludzi też. Jakaś dziwna epidemia napadła na maisto i wojewódźtwo. Na szczęscie jak by każdego dnia katar dawał sobie spokój i można już nawet oddychać jedną dziurką. Wielka to ulga.
Z drugiej beczki to chciałem wszystkich zaprosić na slajdowisko zdjęć z Czarnobyla i Prypeci, który odbędzie się 8 maja 2009 roku w audytorium Jana Nowaka-Jeziorańskiego w Muzeum Powstania Warszawskiego (dzięki uprzejmości promowania fotografii) o godzinie 18. Pokaże tam zdjęcia, postaram się jakoś zainteresować tematem. Dużo pracy mnie czeka, mam nadzieje, że moja wizja mnie nie przerośnie. Wyobraźnia lubi płatać figle.
Jeśli ktoś jest chętny niech się tu wpisze.
EDIT: W Poniedziałek na 100% będę wiedział czy będzie to 6 czy 8 maja.