Archive for Sierpień, 2009
Szukam konkubentów
Hej wszystkim,
Szukam na terenie miasta Warszawy par (hetero, homo – bez znaczenia) które razem mieszkają, nie mają ślubu (ale w przyszłości mają to w odległych planach, wszak nie jest to dla nich najważniejszą wartością wspólnego życia) i żyją w konkubinacie*.
Osoby chętne na krótkie spotkanie i wspólne zdjęcie proszone są o maila. Mile widziane będzie wasze wspólne zdjęcie wysłane mi na maila.
Zachęcam wszystkich do kontaku: robert.danieluk(małpa)gmail.com
Dzięki!
*) Konkubinat – naturalny związek kobiety i mężczyzny, ewentualnie dwóch osób homoseksualnych, podobny do małżeństwa, jednak nieformalny z uwagi na brak rejestracji cywilnej bądź bez religijnego usankcjonowania związku.
Dalia Grybauskaitė
Dziś dostałem zlecenie na Panią Prezydent Litwy. Panowie z BOR-u byli wyjątkowo mili i zadowoleni. Wszak wszyscy czekają na podróż na Wybrzeże. Nawet już poznaję niektórych ochroniarzy rządowych. Nie ukrywam, ale ciężko robi się zdjęcia jak wszędzie pałętają się jakieś główki i body ludzi. Chciałem zrobić jakiś sensowny portret, ale muszę przyznać, że nie do końca jestem zadowolony.

Tu moja niewiedza. Byłem jakoś zamotany i nie skojarzyłem na samym początku, że przedstawicielem Litwy jest kobieta. Podczas gdy wysiadała szukałem faceta, myślałem że Pani Dalia jest żoną prezydenta. Potem z ust Pani Prezydent poleciały słowa po polsku. Potem rzuciłem okiem na Wikipedię. Wszystko jasne – urodzona w Wilnie. Ale to niesamowite jak prezydent innego kraju mówi po Polsku. Wyobrażacie sobie obecną głowę RP jak mówi po francusku? Nie ukrywam, ale ta Pani ma klasę.

Tu Pani Grybauskaitė słucha jak Stasys opowiada o swojej wystawie w Muzeum Powstania Warszawskiego.
Jutro wypad nad zalew, mam nadzieję że będą dobre warunki do żeglowania.
Magda & Mariusz

Dziś bardzo wakacyjnie, fotograficznie i ciepło. Na zdjęciu jak już wiecie Magda i Mariusz, pozują mi na plaży. Jestem bardzo zadowolony ze zdjęć co zdarza mi się rzadko, ale atmosfera, pogoda i pomocna dłoń człowieka – blendy nie do ocenienia.
Z tego wszystkiego nie mam nawet czasu uzupełniać fotobloga, ale to bardzo dobrze. Lubię kiedy coś się dzieje i można zapomnieć o tym co się robi na co dzień. W bonusie zdjęcie jakie zrobił mi Łukasz – człowiek blenda
Po prostu jak na nie patrzę to mi się sama twarz śmieje.

Za tydzień czeska Praga. Mam nadzieję, że przed wyjazdem dotrze do mnie 25 filmów i Zuzi LOMO Fisheye. Niech moc będzie z Allegro!
Kodak Farbwelt 100

W Lebiedziewie, w zasadzie na granicy z Terespolem mieszczą się carskie fortyfikacje. Zrobiłem kilka zdjęć (tu inne z tego weekendowego wypadu), był ze mną mój Tata. Nie mam dziś chęci pisać, nawet nie będę czyścił tych zdjęć. Tak do wglądu dla zainteresowanych:












Tu warto zwrócić uwagę na syf
Jak piorun!

Badziewny ten film, ale mi się podoba!
Fotografia

Trochę spóźniony wpis, ale przy takich urodzinach to jeden dzień zwłoki nic nie zmieni. Wczoraj swoje 170-te urodziny obchodziła fotografia. Pomijając wszelakie zawiłości historyczne (Niepce czy Dagueree), uznajemy że 19 sierpnia to poczatek tej sztuki, która z czasem zmienia swoją wartość. Zawsze w takich chwilach zastanawiam się czy osoby uprawiające to rzemiosło znają historię fotografii? Nie twierdzę, że bez niej fotografowanie nie ma sensu, ale podstawy znać trzeba. Takie jest moje zdanie. Bo te zdanie właśnie jest budowane przez historię. Rzecz jasna ktoś bierze cyfrę i robi zdjęcia, nazywa się fotografem – jego sprawa. Ba nawet ustawi w swojej drogiej cyfrówce tryb Black & White i nazywa to fotografią artystyczną. Hola hola! Wstrzymuję już swoja dyskuję, która i tak jest w mojej głowie.
Tak czy siak urodziny były więc wypiłem za jej zdrowie i mam nadzieję, że któregoś pięknego dnia będzie punkt zwrotny w tej całej fotografii – szeroko pojętemu działaniu rejestrującego rzeczywistość. Kochamy robić zdjęcia – prawda? Dziś w moim śnie byłem tam gdzie są moje marzenia. Aparat mi nie działał. Dramat. Zasypiając we śnie pytałem swoją Zuzię czy jak się obudzę to tam będziemy. Niestety obudziłem się w swoim łóżku…11 tysięcy kilometrów od miejsca z moich snów
Chwila





Pociąg zatrzymał się gdzieś w polu. Jak by przewidział, że chcę pooglądać bociany szykujące się do odlotu. Na stolik w przedziale odłożyłem książkę i patrzyłem przez szybę. Chwilę później pociąg ruszył, a boćki gdzieś tam oddalały się, zamieniając się w małe białe punkty na zielonej plamie.
Kilka godzin po zakończeniu koncertu Madonny (który był mega wypasionym show, bardzo mi się podobało, mimo że wielkim fanem Madonny nie jestem. Jednym słowem było warto mimo bolących nóg. Powrót do domu zajął nam tylko 2h. Nigdy nie widziałem podobnego tłumu chcącego wrócić do domu. Na koncercie nie zrobiłem żadnego zdjęcia i jestem zadowolony. Tu odsyłam do zdjęcia Piotrka Witmanna -> tu) byłem już na Południowym Podlasiu. To chyba jedyne miejsc oprócz Warszawy, gdzie czuje się wyjątkowo. Pojechałem z Tatą na wieś do rodziny. Dla mnie chwile spędzone tam to czysty relaks. Zwierzęta, pola, słońce i martwe natury.
Dziś już w domu. Czas wracać do rzeczywistości. Zauważam w sobie, że pewne nowe zachowania, które dają mi dużo pozytywnych myśli.
Filmy się wywołują.