Archive for Kwiecień, 2010
Echa Czarnobyla

Ostatnio nie było czasu by pisać, a zdrowie też lekko dało do wiwatu. W Poniedziałek na UW odbyła się debata o skutkach Czarnobyla na świat i rejony elektrowni do Moskwy włącznie. Zostałem zaproszony przez inicjatywę Wolna Białoyś jako gość debaty. Nie ukrywam ale przy takich osobach czułem się speszony i plotek nie warto było naświetlać.
http://wolnabialorus.pl/aktualnosci.php?nr=3784
Na początku pokazałem kilkanaście fotografii z wyjazdu do Czarnobyla (ależ mi się marzy by zrobić nowe, tych już mam po dziurki w uszy). Miałem okazję poznać Profesora ze Świerka (gdzie mieści się po skrócie jedyny działający w Polsce reaktor). Czarnobyl to pewien symbol na którym “żerują” różne osoby, organizacje, firmy. Przerażające jest to jak jedno wydarzenie może wpłynąć na rozumowanie ludzi. Ja jestem całym sobą ZA elektrownią w Żarnowcu. To że kiedyś w ZSRR eksplodowała elektrownia (które w ogóle nie powinna funkcjonować!) ma czynić mentalne spustoszenie. Mimo wszystko temat przyciąga i chce się wracać. Może kiedyś.
Polska tu i teraz
W sobotę rano oglądałem TVP Info. Jakaś rozmowa, już nie pamiętam o czym. Z rana lubię oglądać programy informacyjne, z racji braku kablówki mam tylko jeden. Poszła pierwsza wiadomość o domniemanej katastrofie lotniczej. Potem to już poszło jak z bicza. Nie dowierzałem, bo przecież takie katastrofy są tylko w filmach. W sieci, mediach, wszędzie zaczęła się wielka narodowa burza, która trwa po dziś dzień. Nie ukrywam ale jestem wstrząśnięty. Oprócz Kaczyńskich zginęło tak wiele ważnych osób, które swoją działalnością walczyły o prawdę. Dziś okazuje się, że większość zasług za wszystko przejął Prezydent.
Nigdy nie poznałem od strony prywatnej ani Prezydenta, ani jego żony, ani żadnej z tych osób. Miałem okazję fotografować Kaczyńskiego, Kaczorowskiego, Cywińskiego, Skrzypka, Stasiaka, Panią Barbarę Mamińską (co się okazało Mamę Radka, którego poznałem kiedyś), pewnie gdyby poszukać tych osób było by znacznie więcej. Polityka jedną stroną, prywatna strona to druga i chyba z tej drugiej strony jest mi przykro. Nawet współczuje drugiemu Kaczyńskiemu, jako człowiek. Wiem co to śmierć, widok trumny, brak pożegnania. Strata, cześć, żegnaj.
Warszawa wyległa na ulice, cała Polska zjeżdża się do stolicy by pożegnać Parę Prezydencką. Dziś do Polski wracają kolejne osoby które zginęły na rosyjskiej ziemi. To jest wstrząsające. Odeszło tyle ludzi i nie spodziewałem się, że moi znajomi są tak bardzo połączeni z różnymi ludźmi. To wydarzenie jeszcze bardziej mnie tyka.
Na Kaczyńskiego oddałem raz głos w wyborach na Prezydenta Warszawy. Był to błąd bo nie zrobił nic (jeśli porównać go do rządów Gronkiewicz). Nie był moim autorytetem, a jego polityka w ogóle mi nie odpowiadała. Nagle po śmierci okazuje się, że Lech Kaczyński był bohaterem, patriotą, wielkim POLAKIEM, człowiekiem czynu, prawdy i sprawiedliwości. Oczywiście, że o zmarłych złych słów się nie mówi, ale przeraża mnie gloryfikacja która nagle przedziera się przez wszystkie kanały. Może faktycznie, żal mi jego żony bo widzę, że była to dobra kochająca kobieta, ale czy śmierć ma wybielić jego wszystkie wpadki i złe decyzje?
Wczoraj zapadła decyzja o pochówku na Wawelu. Nie wiem kto podjął taką decyzję, ale nie dla nich jest tam miejsce. Wstyd, ale co taki pionek jak ja może zdziałać.
Mimo wszystko jest mi smutno, nie lubiłem Kaczyńskiego, chciałem jego odejścia, ale nie w taki sposób.
Jedzie!
Ulica Marszałkowska. Polacy czekają na trumnę Lecha Kaczyńskiego. 11/04/2010
Naród fotografuje wszystko jak leci. Przepychają się i nacierają. Dokumentują to co się dzieje. Mam takie nieopisane wrażenie, że później nic z tym dalej nie zrobią. Tyle chciałem napisać.
Więcej zdjęć tu: http://www.flickr.com/photos/robertdanieluk/
Fotokombinat
Blogi w swoim sieciowym życiu mają kilka praw. Jednym z praw jest kasowanie bloga, niepisanie, zawieszanie, odwieszanie. Fotokombinat jako blog na którym coś się działo od dłuższego czasu umarł. Ja po prostu nie mam chęci na wylewanie różnych myśli. Nie oznacza to jednak, że jeszcze nie czas na jego usunięcie (co w sumie jest jakąś regularną akcją, rok ma blog i tworzę nowy). Wiosna powoli się rozpędza, na liczniku kolejne kilometry. Zaraz stuknie 1000 km w Skodzie. Fajnie, cieszy mnie to bardzo i nic, a nic nie żałuję (także razem nie żałujemy). Lubię kwiecień bo zawsze dobrze mi się kojarzył. Jak by nie patrzeć trzy dni temu skończyłem 27 lat i nie jest to już ani 21, ani 23 czy nawet 25! Wizja dobicia do 30-stki jakoś mnie (skrycie) przeraża. Nie mówię o jakiejkolwiek “starości”, ale im więcej mija czasu od urodzin, człowiek odczuwa coś co jest jak misja. Może to jakaś autosugestia, ale trzeba przyśpieszyć (ile razy ja o tym mówiłem, pisałem, myślałem).
Od brata dostałem do mojej kolekcji najnowszego STALKER-a Zew Prypeci. Siedzę i gram, ten kto nigdy nie miał czasu, albo możliwości to gorąco polecam całą serię. Mam nadzieje, że jeszcze długo mi zejdzie nim ją skończę. Szkoda kończyć coś co jest dobre. Z drugiej strony myślę nad tym czy nie planują kolejnej części? Oby oby!
Fotoblog żyje, konto na flikrze także. Założyłem na facebooku stronę dla widzów fotobloga.