Czarnobyl

Wróciłem. Jazda po ukraińskich drogach o mało nie doprowadziła mnie do zawału serca. Jestem skatowany. Podróż z Kijowa przez Kraków zajęła tylko 19h. Tu dwa zdjęcia. Pierwsze z okna na elektrownię czarnobylską, blok 4 i jego sarkofag. A przy drugim (Prypeć) pozwoliłem sobie na autoportret. Wyjazd szalenie udany, jestem pod ogromnym wrażeniem. Jak odeśpię, opiszę.
Zdjęcia – mocne i oddają zapewne klimat – gdzieś chodzi za mną to miejsce – podobnie jak Hiroszima – która otworzyła coś dziwnego – rodzaj wyroczni.
Pozdrawiam
P@radyZ-ine
18 sie 09 at 21:37