Archive for the ‘Prypeć’ tag
Nie ma rewersów

Mam napisać recenzję tej książki. Zbieram się, ale liczę, że wyjdzie coś ciekawego.
To już chyba ostatni wątek związany z fotografiami z wyjazdu do Czarnobyla. Na fotobloga wrzuciłem filmiki (które dał mi i zrobił Łukasz), które były prezentowane na pokazach, które zorganizowałem w zeszłym roku. Serio bardzo chciałbym tam wrócić.
Niebawem przymusowe dni wolne, które mam nadzieje nie sknocić.
Te pociski dodałem do książki, jakoś kojarzą mi się z głównym motywem. Kula w łeb śmieciu.
Książki o katastrofie czarnobylskiej w Polsce. Część I.
Chciałbym wam zaprezentować tytuły na polskim rynku, które odnoszą się do tematu katastrofy czarnobylskiej. Niestety tych książek nie jest wiele nad czym bardzo ubolewam, ale liczę, że z czasem będzie więcej informacji o tej katastrofie, promieniowaniu czy bezpieczeństwie związanym z atomem.
Mieczysław Ślesicki – Awaria
Szczerze to warto ją mieć, przeczytać i wracać. To “fikcyjna” akcja która ma miejsce w kwietniu 1986 roku. Jeden z pracowników instytutu radiacyjnego w Świerku pod Otwockiem, odkrywa wzrost promieniowania na terenie Polski. Książka porusza aspekty propagandy PRL-u, a także inne ciekawe smaczki związane z podziemiem no i co najważniejsze…z Czarnobylem.
Mieczysław Ślesicki – Gniazdo

Druga pozycja Mieczysława Ślesickiego. Jest to książka “dla młodzieży” która opowiada o pewnej wiosce, która ma ustąpić miejsca nowej elektrowni atomowej w Polsce (książka oparta o wydarzenia w 1986 roku). Temat na czasie, który porusza bezpieczeństwo i nastawienie władz do mieszkańców PRL-owskiej wioski.
Mary Mycio – Piołunowy Las

Postawił bym ten tytuł na samym początku podstawowych lektur o “Czarnobylu”. Oczywiście słowo Czarnobyl jest tu tylko symbolem tego co działo się w kwietniu 1986 roku i trwa po dziś dzień. Mary Mycio jest amerykańską dziennikarką pochodzącą z Ukrainy. Opisuje ona wpływ promieniowania na naturę, która pod wpływem wyludnienia zony jest miejscem wręcz idealnym dla ożywienia natury. Sama strefa wyobcowania jest największym nieoficjalnym rezerwatem przyrody w Europie. Książkę polecam. Proszę nie zrażać się chwilowymi naukowymi podejściami do sprawy, ale “Piołunowy Las” to elementarz każdego kto zoną się interesuje, wybiera się do niej czy po prostu nią żyje.
Ryszard Szepke – Promieniowanie jest wśród nas

W tej części prezentowanych tytułów najbardziej naukowa książka. Dużo informacji o wpływie promieniowania na otaczający nasz świat. Nowsze wydanie książki zawiera informacje o Czarnobylu.
CDN.
Książki pochodzą z mojej małej kolekcji książek o wydarzeniach z 1986 roku. Zdjęcia i tekst pochodzi natomiast z notatki facebookowej Kiryła Radyacji aka Doktora Radyacji.
Doktor Radyacja na Facebooku
Przedwczoraj na popularnym serwisie społecznym Facebook, dodałem profil Doktora Radyację, niestety z narzuconych wymagań przez Facebooka nie mógł powstać Doktor, toteż musiałem wymyślić imię dla mojego bohatera. Bardzo podoba mi się imię Kirył, to imię pochodzi z książki braci Strugackich “Piknik na skraju drogi“. To nawet zainspirowało mnie do skonkretyzowania bohatera, który do tej pory był bezimienny. On i tak jest tajemniczy, ale przed dodanie informacji do profilu stał się po prostu kimś. Kirył Radyacja.
Postaram się w miarę regularnie przed Kiryła publikować informacje, fotografie i filmy z zony. Jednocześnie Doktor Radyacja będzie opisywał swoje codzienne odczucia w jego pracy. On zaczyna żyć.
Pripyat Ghost City Chronicles
Ciekawy materiał z Prypeci. Muszę powiedzieć, że ten temat strasznie nakręca moją wyobraźnię. Mało mi.
1/3
2/3
3/3
Wychowanie
Ta piosenka chodzi mi głowie, wrzyna się i wylatuje. Nie mogę się od niej uwolnić. Muniek mistrz.

Wczoraj na Chłodnej 25 odbył się drugi pokaz zdjęć z wyjazdu do zamkniętej zony czarnobylskiej. Nasunęły mi się różne przemyślenia na temat samego pokazu i zainteresowania tym tematem. Drugi pokaz był dla mnie zupełnie inny. Informacja o pokazie przez TVNwarszawa.pl, trafiło na portal tvn24.pl, więc było ciekawie. Odnotowałem znacznie więcej wejść na fotobloga i bloga, ale nie jest to najbardziej w tym wszystkim istotne.
Wśród komentarzy pozytywnych (za co dziękuję), pojawiły się komentarze negatywne (one też są dla mnie ważne). Pojawiły się komentarze w stylu: po co pokazywać coś co można znaleźć w sieci. Oczywiście, że w sieci jest znacznie więcej zdjęć, ba nawet są ciekawsze i bardziej trafiające w sedno sprawy. Były też komentarze w stylu: pokazane zdjęcia były zbyt powieszchowne, czasem nudne. Lub takie które mówiły wprost: czym się tu podniecać, przecież tam większy ruch turystyczny jak na Mazurach!
Zebrać je do worka i pomyśleć. Lubię krytykę. Konstruktywną. Były opinie na temat samej formy pokazu i od strony technicznej i treści. Ja się zgadzam z wieloma zdaniami i nie mam zamiaru tu w żaden sposób dyskutować. Pisałem na fotoblogu, że zrobienie bardzo dobrego materiału w takim miejscu jakim jest zona, w tak krótkim czasie jest nie możliwa. Rozmawiałem o tym z moim kolegą Piotrkiem Wittmanem, który robił materiał dla Rzeczpospilitej podczas naszego wyjazdu. Nie ma po prostu opcji by zrobić to o czym się planuje w cztery godziny pobytu w mieście Prypeć. Chciałbym pobyć tam miesiąc, być razem z tymi ludźmi kótrzy tam żyją, pracują, przyjeżdzają. Taki materiał by by o niebo lepszy od tego co zrobiłem. Dlatego treścią samego pokazu był materiał poglądowy. Typu: tak tam jest, nie ma mutantów, przyroda żyje, zobaczcie to co ja widziałem. Tyle.
Jeszcze raz dzięki za to, że przyszło zobaczyć te zdjęcia tyle osób.
W głowie mam kolejny pomysł, który postaram się zrealizować. Dziś mamy Wtorek, w Piątek muszę w końcu jechać do Gdańska odebrać dyplom. Mijają już 4 miesiące, trochę długo.
Park Rozrywki – pokaz zdjęć z zamkniętej zony

Tak jak już informowałem tu, pokaz odbędzie się już jutro. Nie ma co więcej pisać, jeśli ktoś nie widział zdjęć w Muzeum Powstania Warszawskiego, niech wpada na Chłodną 25 o 19!

